Behavior - Guantanamo (4:48)
Komentarze (19)
> Pewien człowiek zaoferował mi w Rijadzie
>
> Dzień wyzwolenia na Bliskim Wschodzie
>
> Miał się rozpocząć kawą w Bagdadzie
>
> Ale Bagdadem wciąż włada złodziej
>
>
> Pewien czarodziej z twarzą fakira
>
> Londyński akcent, mina magika
>
> Chciał mnie umówić na piwo z IRA
>
> I dał pakunek, zegar już tykał
>
>
> Pewien Azjata, Arab już prawie
>
> Chciał do teatru zaprosić mnie w Rosji
>
> Trzeba mu przyznać, było ciekawie
>
> Tak mówią ci, co żyją, a poszli
>
>
> Pewien osobnik z plemienia Bantu
>
> Próbował mnie namówić do buntu
>
> Cóż, w Internecie spodziewaj się kantu
>
> Na sto pięćdziesiąt milionów funtów
>
>
> W świecie wariatów czuję się wciąż tak samo
>
> Jak Guantanamo, baza Guantanamo
>
>
> Pewien polityk o miłej twarzy
>
> Chciał do Pekinu prosić na pokera
>
> Taka okazja już się nie zdarzy
>
> Ale gdzie indziej grywa on teraz
>
>
> Pewien Latynos o czarnych oczach
>
> Chciał rewolucji w kraju tequilli
>
> O ciał czerwonych mówił obrotach
>
> By się ulotnić w następnej chwili
>
>
> Pewien turysta, w swojej niewiedzy
>
> Chciał do Bilbao, do Kraju Basków
>
> Na szczęście zawsze czujni koledzy
>
> Uratowali biedaka z potrzasku
>
>
> Pewien kontroler w tokijskim metrze
>
> Widząc, że nie kasuję biletu
>
> Chciał mnie z fotelem wysadzić w powietrze
>
> I gaz dołożył był do kompletu
>
>
> A pewien muzyk niewydarzony
>
> Co żył spokojnie w kraju nad Wisłą
>
> Miał język strasznie niewyparzony
>
> Z tego wszystkiego jedno mu przyszło
>
>
> W świecie wariatów czuję się wciąż tak samo
>
> Jak Guantanamo, baza Guantanamo
>
>
> Pewien wąsaty Jankes z Montany
>
> W białym kubraku, Biały z natury
>
> Był prawie pewny, zdecydowany
>
> Wziąć mnie na pogrom Czerwonoskórych
>
>
> Pewien Eskimos po drugiej wódce
>
> Co w wiecznym lodzie topił swe troski
>
> Zapraszał, bo miał wyruszyć wkrótce
>
> Stłuc kilku gości z sąsiedniej wioski
>
>
> W świecie wariatów czuję się wciąż tak samo
>
> Jak Guantanamo, baza Guantanamo
>
też to umiem przepisać
> > "Jurek" napisał/napisała:
> >
> > Polska wersja Rage Against the Machine a ten werbel masakra \_/
>
> amerykanski rapcore zdecydowanie lepszy... brzmi inaczej..
> RATM sam w sobie jest niezly... Nie lubie polskiego rapu..
> Rage against the machine wymiata ;]
IMO masz absolutna racje ale kawalek tez ciekawy
> Oni niezle graja..
> Szkoda,ze wokal taki cienki ;/
> Lepiej by im po angielsku wyszło O.o
wokal jest zajebist cieciu
>
> nie stac WAs zeby kupic plyte za 30 zl zal....
-Przecież oni szukali TEJ JEDNEJ piosenki, a przynajmniej część. Więc po co dawać 30zł na płyte dla tej jednej piosenki ;D?
>
> Polska wersja Rage Against the Machine a ten werbel masakra \_/
amerykanski rapcore zdecydowanie lepszy... brzmi inaczej..
RATM sam w sobie jest niezly... Nie lubie polskiego rapu..
Rage against the machine wymiata ;]
Szkoda,ze wokal taki cienki ;/
Lepiej by im po angielsku wyszło O.o
>
> nie stac WAs zeby kupic plyte za 30 zl zal....
Haha niech kupują nieświadomi
Dzień wyzwolenia na Bliskim Wschodzie
Miał się rozpocząć kawą w Bagdadzie
Ale Bagdadem wciąż włada złodziej
Pewien czarodziej z twarzą fakira
Londyński akcent, mina magika
Chciał mnie umówić na piwo z IRA
I dał pakunek, zegar już tykał
Pewien Azjata, Arab już prawie
Chciał do teatru zaprosić mnie w Rosji
Trzeba mu przyznać, było ciekawie
Tak mówią ci, co żyją, a poszli
Pewien osobnik z plemienia Bantu
Próbował mnie namówić do buntu
Cóż, w Internecie spodziewaj się kantu
Na sto pięćdziesiąt milionów funtów
W świecie wariatów czuję się wciąż tak samo
Jak Guantanamo, baza Guantanamo
Pewien polityk o miłej twarzy
Chciał do Pekinu prosić na pokera
Taka okazja już się nie zdarzy
Ale gdzie indziej grywa on teraz
Pewien Latynos o czarnych oczach
Chciał rewolucji w kraju tequilli
O ciał czerwonych mówił obrotach
By się ulotnić w następnej chwili
Pewien turysta, w swojej niewiedzy
Chciał do Bilbao, do Kraju Basków
Na szczęście zawsze czujni koledzy
Uratowali biedaka z potrzasku
Pewien kontroler w tokijskim metrze
Widząc, że nie kasuję biletu
Chciał mnie z fotelem wysadzić w powietrze
I gaz dołożył był do kompletu
A pewien muzyk niewydarzony
Co żył spokojnie w kraju nad Wisłą
Miał język strasznie niewyparzony
Z tego wszystkiego jedno mu przyszło
W świecie wariatów czuję się wciąż tak samo
Jak Guantanamo, baza Guantanamo
Pewien wąsaty Jankes z Montany
W białym kubraku, Biały z natury
Był prawie pewny, zdecydowany
Wziąć mnie na pogrom Czerwonoskórych
Pewien Eskimos po drugiej wódce
Co w wiecznym lodzie topił swe troski
Zapraszał, bo miał wyruszyć wkrótce
Stłuc kilku gości z sąsiedniej wioski
W świecie wariatów czuję się wciąż tak samo
Jak Guantanamo, baza Guantanamo